Idzie fajny okres. Magiczny, piękny, nostalgiczny, rodzinny, a jednocześnie bardzo trudny.Naszły mnie ciężkie myśli – nigdy nie powtórzę tego, co było takie niedocenione jeszcze kilka lat temu.
Nie pomogę w przygotowaniach.
Nie wypełnię swojego podziału obowiązków.
Nie zjem pysznych potraw przygotowanych z sercem i poświęceniem.
Nie usiądziemy wszyscy razem przy stole.
Nie zaszklą się oczy w trakcie składania życzeń.
Nie czuję się z tym szczęśliwa…
