Wczoraj ogarnęło mnie mega wzruszenie. Miałam okazję obserwować niezwykłą miłość, która pomimo upływu czasu zdawała się być magiczna i namiętna, jak na początku jej istnienia. Wzruszające było to, że taka miłość jest możliwa, że ona istnieje i ma się dobrze. Ale chyba jest bardzo limitowana i dla wybranych – dla tych mądrych, którzy potrafią prawdziwie kochać i rozumieją, czym tak naprawdę jest to uczucie.
A dziś… Dziś czuję już w głowie prawdziwą jesień. Czuję też, że Harry będzie jej głównym, muzycznym motywem.
