zanzi

Ostatnie dni tego roku będą mi się kojarzyć z szelestem sreberka, kiedy wyciągam kolejną przeciwgorączkową tabletkę, z zapachem grejpfruta i kubkiem herbaty, który był w obiegu całe dnie. Pourlopowy spadek sił i brak zdrowia to taki jednoznaczny sygnał, że w 2024 roku muszę zadbać wreszcie o siebie. I mam cichą nadzieję, że jakoś poukładam także pracowe aspekty, uwalniając czas i poświęcając go odbudowaniu odporności i odzyskiwaniu fizycznej formy. Chyba przecholowałam z pewnymi rzeczami w tym roku…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *