zawieszenie

Chociaż z czasem jak zwykle średnio, to zaczyna powoli doskwierać mi brak „tego” dodatkowego zajęcia – wertowania blogów podróżniczych, śledzenia wyszukiwarek tanich lotów, przeglądania Instagrama, by znaleźć inspiracje i niezwykłe miejsca na świecie… Konkretnych planów na ten rok brak, jak i brak biletów lotniczych i to ciągłe bycie „w zawieszeniu”. Sytuacje, gdy moja wolność jest zależna od kogoś innego aniżeli ode mnie jest dla mnie wręcz nieznośna, a ja sama trudno sobie radzę z próbami sterowania moim życiem według cudzych upodobań. Ale zaciskam zęby, bo widocznie tak ma być, że jedne kwestie trzeba doprowadzić do końca, aby móc zaplanować inne. Póki co te śnieżne widoki muszą mi wystarczyć na zapas.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *