Ostatni czas to jakiś kosmos organizacyjny – przyjemności i „odmóżdżacze” znacznie ograniczone, bo musiały miejsca ustąpić obowiązkom. W związku z tym nawet nie zauważyłam, że już połowa kwietnia, a na bliskim horyzoncie pojawił się kolejny trip i przyjemny mus rzucenia się w wir organizacji. Czy odkryto już metody rozciągania doby na 48 a nawet może 72 h? 🤯
Ostatnia wyprawa górska okazała się być przednim pomysłem – chociaż zakładany plan nie został w pełni spełniony, chociaż obowiązki nie dały się odsunąć w 100 % na bok, a pogoda tym razem częściowo zawiodła – było warto 💋 W doborowym towarzystwie czas bez względu na okoliczności płynie beztrosko, a damskie otoczenie jest niezwykle potrzebne do równowagi i balansu w pozostałych kwestiach życiowych. Nieśmiało liczę, że będzie tego więcej ☀
Sokół na autostradzie wchodził gładko!



Polecam się na przyszłość 🙂